Późny wieczór, kawałek wełny parzonej (kiedyś kiedyś miała być z tego spódnica) i ja. COŚ za mną chodzi i dopomina się szycia. Choć kawałeczek, dwa ściegi, jeden zygzaczek... no szyj. Siadam do komputera - szukam inspiracji. Wełna ciepła, czarna i mało jej... Ponczo. Właściwie pączek inspirowany "Poncho Tilda Blanket".


Na żywo zyskuje, wełna jest naprawdę dobrej jakości, ładnie się układa i w noszeniu nie dodaje 15 kilogramów :)
Na żywo zyskuje, wełna jest naprawdę dobrej jakości, ładnie się układa i w noszeniu nie dodaje 15 kilogramów :)