stycznia 06, 2010

Miś Pluszatek



Przeczytałam ostatnio na blogu Miluszkowy Kuferek o pięknej akcji organizowanej specjalnie dla blogujących przytwórczyń (= twórczyń przytulanek).

Nie potrafię szyć - właściwie nigdy nawet nie próbowałam, ale pomyślałam, ze mogę zrobić coś szydełkowego. Od razu zdecydowałam się na tulaczka (tak nazywam tę formę maskotki). Głowę robiłam podpierając się schematem znalezionym na Tym Blogu. Moja jest trochę zmodyfikowana, ale z tego przepisy wychodzi porządny misiowy łepek. Powstał w dwa wieczory, a mój Mąż od razu ochrzcił go Misiem Pluszatkiem.

Jeszcze w tym tygodniu Pluszatek pojedzie w paczuszce do organizatorki zabawy. Mam nadzieję, że sprawi radość jakiemuś Dzieciaczkowi. Włożyłam w niego kawałek swojego serduszka i myślałam w czasie robienia go o samych miłych rzeczach. Nawet juk ukłułam się igłą przy zszywaniu. :D

Potrafi otrzeć łezki, cieszyć się z dziecięcych radości, dochować tajemnicy i kochać całym swoim wełnianym serduszkiem. Chciałbym, żeby Pluszatek został czyimś przyjacielem. I wiem, że on też tego bardzo chce!

7 komentarzy:

Ja pisze...

JAK się takiego cudaczka robi? Cholernie mi się podoba!

kot&malenstwo pisze...

A widzisz, nie dałam linka, do opisu głowy misiowej , którym się wspierałam, już się poprawiam :)

ullak pisze...

Fajowy Pluszatek ;-)

magbod pisze...

to ja zadam pytanie z zupelnie innej bajki: a co wsadzilas do srodka lebla zeby byl mieciutki i tak fajnie uformowany?

kot&malenstwo pisze...

Dziękuję Ulu :)
Magbod - To co zwykle, czyli ocieplacz do kurtek, taką "watę" syntetyczną, którą się kupuje w hurtowniach pasmanteryjnych na metry, albo się prosi o nią Koleżankę, co to jej rodzice akurat zajmują się szyciem kurtek zimowych :)

magbod pisze...

aaa, pieknie dziekuje za podpowiedz :)

Miluszka pisze...

No to jednak gdzieś się zbałamucił Ladaco... bo póki co u nas go niet:)
Ale mu uszu natrę jak dojedzie:)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails