marca 15, 2010

Nigdy... , czyli Alojzy Królik

Kontynuując wczorajsze wywody muszę się przyznać - do niedawna byłam przekonana, że:
Nigdy nie nauczę się szyć na maszynie...

Dokładnie do przedwczoraj miałam takie właśnie przekonanie, dziś ono już nieco słabnie, albowiem powstał widoczny Państwu Najpierwszy Maszynowy Alojzy Królik.

Na Dzień Kobiet Maleństwo podarował mi maszynę do szyciaŁucznik, model o wdzięcznym romantycznym imieniu - Maryla.

Jako, że nigdy wcześniej nie podeszłam do żadnej maszyny na bliżej niż pół metra, oswajanie trochę trwało.

W piątek - nawlokłam górną nitkę.
W sobotę - nawinęłam nitkę na bębenek i zamocowałam tenże.
W niedzielę... nie, nie odpoczywałam, w niedzielę uszyłam królika. Według TEGO OTO KURSU

Alojzy jeździ w samochodzie mojego Mecenasa, a w mojej głowie rodzą się płócienne pomysły, po prostu ferma! Tysiąc króliczych samic! I one się tak mnożą!

Na bieżące będę Was informować jak mi idzie.

P.S. Poza tym mam zapalenie zatok i kolejny antybiotyk właśnie skończyłam brać. Aż mi się nie chce wymieniać moich dalszych dolegliwości, bo pomyślicie, że się w tym lubuję, albo, że już nie żyję. Uch.

Z życzeniami zdrowia - DLA WSZYSTKICH!
K.


9 komentarzy:

minimysz pisze...

Robi wrażenie upoetycznionego romantyka w typie Fikandra :) Choć jemu by chyba taki długaśny szalik nie pasował...

kot&malenstwo pisze...

Ale z Ciebie błyskawica!
A Alojzy? Oczywiście, że jest upoetyczniony - w końcu na Maryli szyty :D

Pytałam Męża o szalik, mówi, że niepotrzebny, bo się ciepło robi :)

Kamilcia pisze...

taaa, ciepło się robi... wyprowadzacie sie? bo ciepło to podobno w ... Hiszpanii na przykład ;)

krolika uszyłas błyskawicznie, oswajanie z maszyna zdane. ja moge śmiało powiedziec, ze z koleżanka maszyna się bliżej nie zaprzyjaźnimy - drobiazgi typu woreczek UMĘCZĘ jeszcze ale coś większego.. na pewno nie. Gratulacje i zdrowiej, bo czekamy na ciebie, niedługo 4 rocznica będzie hucznie świętowana ;)

Karolina pisze...

Zycze zdrowia! :) Alojzy jak malowany, gratuluje! :)

ullak pisze...

Alojzy - super! Może i ja w końcu oswoję moją maszynę, ewentualnie ona mnie, wszystko jedno, byle były jakieś sensowne efekty.
Dużo zdrówka, Ula

Aneladgam pisze...

chcesz powiedzieć, że to jest PIERWSZA rzecz, którą uszyłaś na maszynie???

"niekiedy" pisze...

piękny alojzowy debiut! pozdrawiam serdecznie, e. :)

Ja pisze...

Nigdy nie mów nigdy. Kjójik prześmieszny, czekam na dalsze szyjątka!

kot&malenstwo pisze...

Dziewczyny Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :)

Kamilciu - Ja widziałam Twoje woreczki i tlójkonty ;) - nic im nie brakowało :)

Szaja, Niekiedy, Karolino, Ullak - Dziękuję :*
Aneladgam - to zupełnie pierwsza rzecz, woreczki są drugie :)

BUZIAKI!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails