stycznia 04, 2009

Torebka dla Oli

Siostrzenicy koleżanki.
Ola kończyła właśnie 4 lata i należało to stosownie uczcić :) Kwiatek duży - to broszka, kwiatuszki małe zostały przyszyte do spineczek.


Ta torebka jest już drugą, pierwszą niesfotografowaną podarowałam pięcioletniej Julii, kiedy zostałam zaproszona na jej przyjęcie urodzinowe.

Szydełko chyba 2,5, włóczka różowa Camilla, zielona Sonata.

Panieńska torebka

A dokładniej - Torebka na prezent wręczany w trakcie wieczorku panieńskiego. Prezentem była książka - Jak chodzić na wysokich obcasach, zawierała również spisane cenne życiowe porady, np. W chwilach zwątpienia, wypij więcej wina!


A! Byłabym zapomniała - kokarda jest broszką.
Włoczki - czterdziestka fuksjowa (druty nr 3) i sasanka - podwójna nitka (druty nr 7)


Mitenki

Wzór stąd - House of Art
Ale oczywiście coś tam pozmieniałam (chyba każdy tak robi :) )

OOO całkiem przypadkiem występuje na tym zdjęciu mój pierścionek - pocieszek w grudniowej chorobie. :)

Moja pierwsza czapka.

Dumna byłam niesłychanie, bo czapkę wymyśliłam sama i wyglądam w niej w miarę jak człowiek.
Szalik na motywach schematu z Sandry Extra 4/2008. Włóczka "Czterdziestka" (fajnie jak się ma sklep firmowy niedaleko domu :) ) Szydełko nr 3,5 druty chyba 5. Poszło na to jakieś 30 dag.


Fragment sesji jesiennej.

Dynie helołinowe

Chyba nikt we mnie nie wierzył, ale udało się wyciąć! Wbrew pozorom, bardziej męczące było wydłubywanie dyniowej zawartości. Kiedy dynia zostanie już pozbawiona trzewi, wycinanie jest relaksem :)

Wycinanki na jesień

Helołinowe duszki.
Jesienny spacer.

Zaproszenie :)

Pejzaż jesienny. każda kropelka ma buzię. Malowane przez dzieciaki :)

Ramki na zdjęcia

Znalazłam stare ramki tekturowe, trzeba było coś z nimi zrobić, żeby starszaki dostały zdjęcia grupy na pamiątkę.



Misie Toaletowe

Filc w arkuszach i trochę wolnego czasu :)

Wielkanoc 2008

Tak wyglądał koszyczek krochmalony w niedzielę rano i dosuszany suszarką :)


Ale wcześniej trzeba było przykleić oczko temu smoku.


Klejem kupionym w kiosku, na rynku Kazimierzowskim

A to już sprzedane ubranka na jajka, które w organizacji wyjazdu do Kazimierza znacznie pomogły :)


Całe stadko.

Troszkę bliżej.

Pan Zając.

Pani Kura.
Pan Baranek.


Państwo Barankstwo :)



Dzwoneczek.



Niby w gazecie były jakieś wzory, ale i tak zrobiłam po swojemu, na postawie zdjęcia :)

Alfred 1


Projekt autorski ;) Ale jeszcze mi energii nie starczyło, żeby zapisać wzór, więc prawdę mówiąc każdy powstały dotąd Alfred jest inny.

Alfredów powstało już kilka (naście). Rozjechały sie po Polsce całej. Wszystkie dzielnie przynoszą szczęście obdarowanym. I ciągle rodzą sie nowe... może w końcu kiedyś spiszę ten wzór.

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails