Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą druty. Pokaż wszystkie posty
marca 04, 2015
września 21, 2014
Różowo - szal Annis
"Ręcznie robione wełniane chusty przypięte w celu zblokowania? Osobiście jestem fanką."
"A po co to tu leży?"
Szal Annis - tłumaczenie wzięłam z tej strony.
Robiło się szybko i przyjemnie, najnudniejsza część - nabranie na początek ponad 360 oczek. Potem już z górki. Na pewno go powtórzę - ta wersja nie ma nupków, zamierzam zrobić jakąś z koralikami w miejsca nupkowe. Chciałam mieć szal trochę szerszy niż oryginał, więc zawracałam co 2 a nie do 3 oczka jak jest w opisie. Włoczka Kashmir Wnuk (na Allegro dostępny tylko różowy, w pasmanteriach nie ma wcale), druty 5,5, 4 wieczory, 360 m włóczki.
Etykiety:
druty
sierpnia 25, 2014
czerwca 30, 2014
Little Valentine
No, prawie Little Valentine. Chusta, którą wypatrzyłam na forum u Maranty i na Ravelry spodobała mi się bardzo, przez wzór serduszek. Zaczęłam ją robić w styczniu, a skończyłam w lutym w okolicach walentynek...tylko w kolejnym roku :D.
Skupiona bardzo pomyliłam się chyba dopiero w 15 czy 20 rzędzie i od tej pory modyfikowałam wzór w miarę robienia. Lubię ją.
Etykiety:
druty
grudnia 16, 2012
Finał Pasiatego i rozległe plany robótkowe
Pasiaty ukończony. 3 tygodnie taki prosty szalik robić, to wstyd. z doskoku, po dwa rządki, głowa się kiwa, już 23.30, głowa opada, drut w oku - znak - że trzeba kończyć i się kłaść spać. No to jak ja mogłam szybciej? Na szczęście całe 160 cm już za mną, zblokowane i (jak Mu Reksio pożyczy) Małżonek może szyku zadawać!
Aktualnie na szydełku z Czterdziestki chusta dla ukochanej Babci mojego Męża. Babcia już nie robótkuje, ale On w szufladzie trzyma (bo już nie nosi) zrobione przez Nią swetry. I teraz poprosił mnie i robótkę dla Babci na gwiazdkę. Wzór prosty, ale wdzięcznie wyglądać będzie jak już obrębię brzegi czymś ładnym i zblokuję.
A jak to zejdzie z szydełka to mam tyle pomysłów...
- czapkę z sową (nie wiem kto by ją nosił, bo ja mam dzięki Magdzie cieplutką "Wurm") ale jest tak ładna, że Maleństwo bym namówiła,
- chcę się nauczyć robienia bombek na drutach (chociaż o tej porze roku, powinnam pododawać trochę rzędów do przerabiania, żeby mi wychodziły jajka, bo zanim tę sztukę pojmę - Wielkanoc będzie)
- Chciałabym się dorobić jakiejś chusty albo szala w stylu estońskim, "wedding ring scarf" włóczkę Angel mam, druty mam, tylko umiejętności jeszcze za mało,
- Marzę o zrobieniu własnych skarpetek - włóczkę mam, magic loop umiem, druty mam - nie mam wzoru/opisu/schematu który bym rozumiała, a z umiejętnościami... patrz pkt. wyżej,
- na Ravelry mój album ulubionych puchnie... tylko doba w godziny dodatkowe nie puchnie!
grudnia 02, 2012
Pasiaty w robocie
W 2011 zrobiłam Mężowi coroczny szalik. Z włóczki Magic Fine, cieniowanej, bardzo ładnej, ciepłej. Pamiętam że nawet szybko się uwinęłam, w jeden weekend. Tylko ten szalik mimo kolorków ładnie w siebie przechodzących jakiś smutny, nijaki mi się wydawał. Zakradałam się, nadprułam kawałek, przerobiłam przetykając szarą "Czterdziestką" i moim zdaniem zyskał na wizerunku. Na zdjęciu pasiaty w robocie. Jednego przybywa, drugi topnieje.
A jakby kto chciał grudniową niespodziankę to warto zajrzeć do Minimyszy :)
Etykiety:
druty
listopada 25, 2012
Wurm Romantic
Wurm, worm... robaczek po prostu. Wzór bardzo popularny na Ravelry ja zobaczyłam na Facebookowym Setnym Spotkaniu Robótkowym. Jedna z przedstawiających tam Dziewczyn pokazała czapkę Wurm z pięknej wiśniowo zielonej Himalayi. Ponieważ jestem w posiadaniu sporej ilości pięknej cieniowanej Magic YarnArtu 100 % wełny, nic nie stało na przeszkodzie, żebym sobie taką zrobiła... nic, prócz niemocy w rozszyfrowaniu opisu. Zupełnie nie działał mi na wyobraźnię. Magda (Ta od Wurm co mnie urzekła) Podesłała mi tłumaczenie wzoru i poszło bez przeszkód.
Wersja podstawowa WURM jest unisex w stylu "na krasnala". Ładna, ale ja wyglądałam jakoś łyso. Stąd wersja Romantic z kwiatkiem i listkami. Podoba mi się.
Etykiety:
druty
listopada 14, 2011
12/12 otulaczocieplacz
Za ostatnie pieniądze w Antwerpskim Starbucks'ie kupiłam sobie kubek, który towarzyszył mi całe wakacje. W sezonie jesień/zima 2011 zyskał nowe wdzianko. Teraz kawa mi na pewno nie wystygnie!
Etykiety:
druty
października 20, 2011
12/12 Broszka
Jest lipiec, prawda? Bo jeśli by nie był lipiec, to by znaczyło, że się poważnie spóźniłam z wykonaniem zadania lipcowego w projekcie 12/12.
No dobra, przyznaję się. Nie jest lipiec, jest październik, ale jest i broszka. Rozgrzeszam się i zabieram za kolejne zadania z projektu.
marca 14, 2010
Zielono mi - wizyta w krainie Nigdy-Nigdy
Mam kilka rzeczy z którymi wiąże się moje "od zawsze" przeświadczenie - NIGDY. Już tłumaczę:
Nigdy - nie nauczę się pływać, bo jakoś nie jestem do tego stworzona... Nauczyłam się. Trzy lata temu.
Nigdy - nie upiekę ciasta drożdżowego, bo kapryśnie i za trudne... Upiekłam. Co więcej, drożdżowe najlepiej mi wychodzą.
Nigdy - nie pojmę drutowych wzorów ażurowych, a już na pewno nie starczy mi energii, by zrobić takim wzorem szal...
Na zdjęciu widzicie Reksia w szalu z włóczki Firenze Tiftik, na drutach nr 4,5 zrobiony... no właśnie wzorem ażurowym. Ma 220 cm długości i 58 szerokości. Na początku było ciężko, bo nie miał mi kto pokazać jak ma wyglądać narzut. I jeszcze doszłam do tego, że na drutach robię po heretycku, a o liczeniu oczet nawet nie wspomnę... Ale dzięki pomocy piszących na forum Robótki na drutach GW, udało się. Dumna jestem niesłychanie, bo było to moje olimpijskie wyzwanie robótkowe. Skończyłam co prawda jakieś 2 dni po olimpiadzie, ale to i tak niezły wynik ;)
Nigdy - nie nauczę się pływać, bo jakoś nie jestem do tego stworzona... Nauczyłam się. Trzy lata temu.
Nigdy - nie upiekę ciasta drożdżowego, bo kapryśnie i za trudne... Upiekłam. Co więcej, drożdżowe najlepiej mi wychodzą.
Nigdy - nie pojmę drutowych wzorów ażurowych, a już na pewno nie starczy mi energii, by zrobić takim wzorem szal...
Na zdjęciu widzicie Reksia w szalu z włóczki Firenze Tiftik, na drutach nr 4,5 zrobiony... no właśnie wzorem ażurowym. Ma 220 cm długości i 58 szerokości. Na początku było ciężko, bo nie miał mi kto pokazać jak ma wyglądać narzut. I jeszcze doszłam do tego, że na drutach robię po heretycku, a o liczeniu oczet nawet nie wspomnę... Ale dzięki pomocy piszących na forum Robótki na drutach GW, udało się. Dumna jestem niesłychanie, bo było to moje olimpijskie wyzwanie robótkowe. Skończyłam co prawda jakieś 2 dni po olimpiadzie, ale to i tak niezły wynik ;)
P.S. Mam jeszcze parę takich "nigdów" do zwalczenia. O jednym będzie nawet w następnym poście :)
A! I jeszcze Candy.
U Baglady - wzory dla dzieci
W Cukierence - słodkości
A! I jeszcze Candy.
U Baglady - wzory dla dzieci
W Cukierence - słodkości
Etykiety:
druty
lutego 15, 2010
Zamiast Reksia
Na śniegu ja, opatulona chyba we wszystkie ubrania jakie posiadam (pod spodniami mam getry i polarowe spodnie od piżamy), tarzam się po zamarzniętym Zalewie Sulejowskim. Na głowie czapka i chłodnia kominowa, czyli zimowy zestaw obowiązkowy.
Etykiety:
druty
stycznia 17, 2010
Cel - Szal!
Cel: Szal
Wzór: Ładny ma być!
Technika: Druty. Albo szydełko. Albo druty... albo no nie wiem.
Zaczęłam od drutów dawno dawno temu (gdzieś w listopadzie). Upatrzyłam sobie wzór na łatwy szal podany przez Dagny to mój pierwszy opanowany wzór ażurowy. Wcześniej byłam przekonana, że opanowanie planowych dziurek w dzianinie, jest poza moim zasięgiem. Jednak nie. Udało się i zaczęłam. Ale! Bardzo powoli mi idzie. No i zastanawiam się czy mi się jeszcze podoba ten wzór z tej akurat włóczki? Mam trzy motki cieniuteńkiego moheru Angel. Może kiedyś z niej zrobię tym wzorem szal mgiełkę? Będzie lżejszy, zwiewny...
Niedawno zaczęłam z tej samej Czterdziestki szydełkowy szal w kwiatki
Niedawno zaczęłam z tej samej Czterdziestki szydełkowy szal w kwiatki
Ten przyrasta zdecydowanie szybciej, wzór też jest ciekawy...
I to pachnie i to nęci...
To pisałam ja
Kot - Osiołek
stycznia 09, 2010
Chłodnia kominowa
Na obrazku powyżej widzicie chłodnię kominową zamotaną podwójnie, zastępuje szalik. Jak się pewnie domyślacie, kiedy ja ją noszę, na zachodzi mi na stopy ja Reksiowi, ale i tak całkiem sporo zasłania.
Jeśli chłodnię kominową zamotamy z przodu, to otrzymamy układ zwykłego komina - opatulenie szyi i głowy w formie kaptura.
Etykiety:
druty
listopada 29, 2009
Szalik Maleństwa & i Mr. Frog's scarf
Czuje się z nim niewątpliwie bardzo związany, bo w kolejkę robótkową, musiałam na jego prośbę wepchnąć szalik dla żaby, koniecznie taki sam jak mężowski.
Szczegóły na zdjęciu. Na dole szalik Maleństwa, na górze Mr Frog odziany w swój osobisty...scarf.
listopada 27, 2009
Dawno, dawno temu... Moje ulubione modele
Marzy mi się taki, tylko z inna górą (mógłby być golf) i w jakimś innym kolorze, bo rudości zupełnie nie dla mnie.. Model z roku 1997 lub 1998 (z tyłu jest mowa o premierze "Anny Kareniny")
Chyba 1999. Dziesięć lat, ale nawet stylizacja się nie zestarzała :)
To moje ulubione modele ze zgromadzonych z Twojego Stylu. Obiecuję solennie, że... kiedyś je zrobię :)
listopada 21, 2009
Dawno, dawno temu...porcja trzecia
Maj 1998 lub1999, na drugiej stronie Fridę Kahlo nazywaja odkryciem mody 1998.To z zamiarem zrobienia tego topu kupiłam Kalinkę granatową, która czekała na swoje przeznaczenie około 8 - 9 lat. Teraz skończy razem z czarną Zorzą wpleciona w komin.
listopada 15, 2009
W co by tu ręce włożyć?
No i czapka do kompletu (ta jest jeszcze zupełnie w kłębku)
Śliwkowa cieniowana, włóczka od Secret Pala sprzed roku. Czekała, bo jest tak piękna, ze bałam się ją zepsuć, docelowo ma się stać szyjogrzejem i czapeczką, ale obrazu ostatecznego brak. Obok fioletowa cieniowana od mojego ostatniego Secret Pala - też się boje zepsuć, bo cudna i ręcznie malowana to tego.
Czarny zewłok z czarnego Kashmiru, to próbka prostego szala ażurowego wg. przepisu Dagny. Wierzyć mi się nie chce, że te piękne ażurowe szale, które oglądam na Waszych blogach, też tak pokracznie wyglądały w fazie prenatalnej, więc pracę nad nim zawiesiłam.
Morski kłębek, to 1/5 moich zapasów Czterdziestki w tym kolorze. Na razie do podziwiania, co z tego będzie - nie mam pojęcia. Miał byc komin, ale może będzie golf?
Czarne fragmenty pod spodem, to resztki Zorzy. Komin będzie chyba z niej, żeby nie było smutno połączę ją z granatową Kalinką, którą kupiłam... jeszcze na studiach (czyli jakieś 8 lat temu?) żeby zrobić Księżycowy Topik z Twojego Stylu (skan już wkrótce ).
Pod spodem w gustownych reklamówkach znajdują się między innymi elementy królików w różnym stadium rozwoju...
...i co ja mam teraz zrobić?
Wy też tak macie?
listopada 13, 2009
Dawno, dawno temu c.d.


Jeszcze kilka opisów modeli Twójstylowych ;) Chyba z okolic 97/98 roku.Na deser zostawię opis sweterka z warkoczami na rękawach, z 1992 roku. Mam całą gazetę, numer październikowy. W środku jeż też wkładka z wykrojem spodni z podwyższona talią, dokładnie takich, jakie były bardzo modne w ubiegłym roku. (Czy wciąż są modne, tego nie wiem, bo faszionistka ze mnie żadna, choć mąż czasem nazywa mnie szafiarą ;) )
listopada 12, 2009
Dawno, dawno temu...

To wszystko to chyba koniec lat dziewięćdziesiątych, może nawet rok 2000? Nie jestem w stanie tego odtworzyć.
Czyli kiedy jeszcze chodziłam do liceum, lubiłam przekopywać stare egzemplarze Twojego Stylu w poszukiwaniu ciekawostek. Ciekawostkami były niewątpliwie strony z modelami do wykonania na drutach. Ja te kartki wyrywałam i wkładałam do segregatora "na zaś". Trochę później, na studiach znajdowałam w antykwariacie jakieś pojedyncze egzemplarze i... znów chomikowałam opisy. Wydawało mi się, że jak z Twojego Stylu, to taka klasa sama w sobie. Szyk i szał :)Teraz nabierają wartości antykwarycznej, tu i ówdzie pożółkłe, nadgryzione zębem czasu i koszatniczki...
Podzielę się z Wami. Może ktoś zrobi? Toż to prawie vintage ;). Póki co trzy modele, mam jeszcze kilka w zanadrzu.
października 10, 2009
Im bardziej wieje wiatr,
Bim – bom
Im bardziej wieje wiatr,
Bim – bom
Tym bardziej wieje wiatr
Bim – bom
Do domu wchodzą muszki.
I nie wie zwierz ni człek,
Bim – bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim – bom
kiedy tak WIEJE WIATR
Bim – bom
Jak marzną Kotu uszki.
Bim – bom
Im bardziej wieje wiatr,
Bim – bom
Tym bardziej wieje wiatr
Bim – bom
Do domu wchodzą muszki.
I nie wie zwierz ni człek,
Bim – bom
Choć żyłby cały wiek,
Bim – bom
kiedy tak WIEJE WIATR
Bim – bom
Jak marzną Kotu uszki.
Zima Proszę Państwa idzie, a przynajmniej zimna jesień. Moje głębsze spostrzeżenia na ten temat pozwoliłam sobie umieścić powyżej, parafrazując mruczankę Kubusia Puchatka. Marznące uszy, to moja najgorsza przypadłość. Marzną przez cały rok (latem też), drętwieją i bolą. Coś okropnego.
P.S. Poza tym leczę wstrętnego wirusa, a do tego blogger mi zwariował, konkretnie czcionki.
A jutro jak dobrze pójdzie, pokażę Wam żabę. :D
Zawsze jestem przygotowana - tzn w torbach i kieszeniach noszę chusty, apaszki, szaliczki, berety i czapki rozmaite. Najchętniej już teraz chodziłabym w futrzanej uszatce, ale co będę w takim razie nosić np. w styczniu? Nie chciałam robić za osiedlowego "gupka" - stąd opaska - grubaśna, podwójna "Zorza" i jeszcze nitka cienkiej wełny "Kaszmir".
Pozuje nieznany jeszcze Husky, którego dostałam o siostry ciotecznej w prezencie ślubnym. Reksiowi z łebka spadała.
Pozuje nieznany jeszcze Husky, którego dostałam o siostry ciotecznej w prezencie ślubnym. Reksiowi z łebka spadała.
P.S. Poza tym leczę wstrętnego wirusa, a do tego blogger mi zwariował, konkretnie czcionki.
A jutro jak dobrze pójdzie, pokażę Wam żabę. :D
Etykiety:
druty
Subskrybuj:
Posty (Atom)






