kwietnia 11, 2009

Koszyczek wielkanocny



Tegoroczny koślawiec. Pieczony wczoraj około północy.
W środku jest chlebek od Małgosi, jajka barwione w łupinkach cebulowych, jajo styropianowe oblepione nasionami i ziołami, pierwsza upieczona przeze mnie muffinka z (porzeczkami), sól i pieprz w rumuńskich świnkach i zeszłoroczne smok i baranek.



A tu zbliżenie zajączka. Ta ciapa 3D obok, to serduszko ulepione przez Szanownego Maleństwo :)

Wesołych Świąt!

kwietnia 03, 2009

Ja tylko na chwilkę z cukierkami

Na chwilkę, bo najpierw mnie zmogła choroba kolejna, a teraz wiosenne porządki. Wkrótce się zbiorę i porządnie poodpisuję gdzie trzeba :)

A póki co Cukierki:

Na blogu CHATKA W OGRODZIE (świetna nazwa swoja drogą :)

i na blogu MÓJ DOM - MOJA OSTOJA

marca 28, 2009

Kulam sobie czasem


Kulam kulki.

Z niektórych powstają kolczyki, jak akurat nie mam co założyć do pracy :) Reszta czeka na pomysły. Ale pewnie tez je skolczykuję. W tle serwetka, którą zrobiłam z Virginii dobry rok temu, ale zblokowałam dopiero w tym tygodniu.

marca 25, 2009

Landrynkowy szal


Różowy szal dla koleżanki z pracy - Gosi. Gosia pozować nie chciała, ale udało się namówić Anię - za co jej jestem wdzięczna, bo zrobiła to rewelacyjnie :)

Szal wg znanego już wzoru, z włóczki - Moherek - szydełko 4,5. Wyszło tego 225 na 38 cm. :)

marca 23, 2009

Wiosenny berecik


Uszy mi marzną niemożebnie i choć jeszcze na dworze występuję w zimowej czapie, to wczoraj postanowiłam przygotować się do wiosny.

Berecik powstał w przerwie pomiędzy innymi robótkami z włóczki Kartopu Firenze Tiftik, szydełkiem 2,5. Na zdjęciu widać jeszcze fragment chusty która "się robi" z tej samej włóczki.

Pozuje oczywiście Reksio, bo:

1. Z racji choroby czuję się niewyjściowo i niezdjęciowo,
2. Śmiganie po dworze z chorymi zatokami w takim bereciku wydaje mi się póki co mocno niewskazane :)

marca 21, 2009

Jak zrobić kredki z kredek :)

Objaśnienia do TEGO WPISU.


Mianowicie:
Bierze się kredki świecowe(jednego gatunku), segreguje kolorami i obiera z papierków.

Wrzuca się te kredki do obciętej puszki po Coca coli i w kąpieli wodnej (wody dosłownie na dnie garnka, żeby się puszka nie przewracała) gotuje się je (ja mieszałam drewnianym patyczkiem). Próbowałam też w słoiki, ale dłużej to trwało i masa zastygała w połowie słoika, zanim ją zdążyłam do foremki nalać.

Potem można nalewać je w foremki - u mnie po Milce i Ferrero Rocher. Nie trzeba foremek niczym smarować. Jak zastygną, to ładnie wychodzą z dziurek.

Jak macie więcej puszek, to oczywiście można kilka kolorów robić jednocześnie, ja robiłam po kolei po jednym kolorze od najjaśniejszego.

I tu taka uwaga - białe się nie nadają. Kredki z domieszką białej - kiepsko rysują.
Ale np. fajny i dobrze rysujący kolor wyszedł z połączenia granatowych i zielonych - taki morski.

Powodzenia :)

Moje pierwsze wiosene kwiaty ;)


Niestety w mojej okolicy udało się tylko takie wypatrzeć ;)
Ale na pierwszy dzień wiosny, na zachętę mogą być. Pomysł podpatrzony gdzieś w necie, ale niestety nie pamiętam gdzie. Zrobiłam je już ze dwa miesiące temu, ale dziś nadarzyła się okazja, żeby je pokazać.
No to teraz czarujemy wiosnę, Dziewczyny, czarujemy :)

marca 20, 2009

Candy wytropione - hurtowo :)

Do zdobycia ciekawe gazetki robótkowe w JENIULKOWIE

I w DZIERGALNI słodyczy w bród :)

W WŁÓCZKOWYCH CZARACH trzy prezenty - do wyboru :)

U JADWISZKI cuda w stylu retro.


Do kolejki, dziewczyny, do kolejki ;))

Żeby nie było, że nic nie robię ;)


Oczywiście poz tym, że choruję :(

To jest Bibi.
C.D.N.

marca 08, 2009

Equus quagga, czyli Zebra


Dzień Kobiet spędziłam w kuchni nadrabiając tygodniowe zaległości w gotowaniu, ale na własne życzenie - akurat miałam ochotę. Powstała Zebra. Przepis wzięłam z blogu Dorotus76 -
Moje wypieki

Składniki:

  • 5 jajek
  • 1,5 szklanki cukru
  • 1 szklanka wody
  • 1 szklanka oleju
  • 3 szklanki mąki
  • 2 łyżki kakao
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • aromat do ciast (np. pomarańczowy, rumowy)

Białka ubić z cukrem na sztywno, dodać żółtka oraz pozostałe składniki, wymieszać. Ciasto podzielić na 2 równe części. Do jednej dodać 2 łyżki kakao, a do drugiej dodatkowo 2 łyżki mąki. Tortownicę o średnicy 24-26 cm wysmarować masłem i posypać bułką tartą. Na środek formy nakładać na przemian po 2 łyżki ciemnego i jasnego ciasta (ma sie stopniowo rozlewać). Piec około godziny (sprawdzić patyczkiem) w temperaturze 180 stopni. Po ostudzeniu pokryć polewą czekoladową jasną lub ciemną, wg uznania.

Ja dałam wodę gazowaną o smaku cytrynowym i parę kropli aromatu cytrynowego. Na wierzchu lukier z sokiem z cytryny. Jakoś mi się nie wiodło, przy pieczeniu. Zaczęłam od upuszczenia na podłogę miski z częściowo ubitymi białkami. Na szczęście sąsiadka miała parę nadwyżkowych jajek :)



To zdjęcie podoba mi się szczególnie - wygląda jak by wychodził z niej Obcy :)

Smacznego!

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails