maja 08, 2012

Pierwszy Patchwork

- Naprawdę potrzebujesz tej koszuli? - zapytałam Maleństwo zamierzając się nożyczkami na jego "wyjściową"
 - TAK! - jednym rzutem swojego dwumetrowego ciała rzucił się, by bronić odzienia.
- A tej? Niewinnie podsunęłam mniej wyjściową, lubianą i już dawno przez mnie upatrzoną...
 - Tę możesz wziąć

               Nożyczki, papierowy szablon, godziny spędzone na forach szyciowych... teorię musiałam przecież poznać. Ambicje miałam wielkie - narzuta, albo chociaż narzutka 140/180 patchworkowa. Ale ani maty ani nożyka, ani materii odpowiedniej ani WENY. O ile pozostałe elementy można jakoś nadrobić, zaradzić im, to brakowi weny zaradzić się nie da. 

         W końcu uznałam, żeby zamiast porywać się na narzutę, której rozgrzebanie większy dołek spowoduje, zabrać się na początek za poduszkę/poszewkę. I tak powstał mój pierwszy patchwork, były i krzywe cięcia i niemal kompletnie niedobrane materiały i pikowanie pijanym trzmielem i kanapka powywijana we wszystkie strony ale cały czas powtarzałam sobie, że na tym obiekcie potrenuję. W razie wizyty gości będę do piwnicy chowała, a poszewka krzywa, czy nie, zawsze się przyda. 
          
Jestem z siebie dumna: zaczęłam, skończyłam, gościom z daleka pokazać można, a przede wszystkim popatrzyłam sobie o co chodzi z tym schodzeniem się szwów, ściąganiem, kolejnością szycia itp. Na pewno wiele błędów jeszcze przede mną, ale pierwszy patchwork już za mną. Spodobało mi się - czas na kolejne.

7 komentarzy:

persjanka pisze...

bardzo ladna poduszka..podziwiam bo to faktycznie wyzwanie...pozdrawiam ania

Dzieciologia pisze...

Wyzwanie ogromne, dałaś radę, brawo :) dla mnie szycie to... szara magia, bo jednak guziki przyszywam :D

Urszula97 pisze...

świetna jest a materiał dobrałaś super.

Szwaczka pisze...

Mi się bardzo podoba. Nie wygląda na debiut. Kwadraty się ładnie poschodziły, kolory fajne, poszewka jak się patrzy! Brawo, do narzuty już coraz bliżej.

kot&malenstwo pisze...

Dziękuje dziękuję! Rozochociłam się po tych Waszych ciepłych słowach i za narzutę już wzięłam :) Pozdrawiam Serdecznie - K.

Karolina pisze...

Jesli patchwork jest wyzwaniem, to ja nie wiem, czy ja kiedykolwiek naucze sie szyc? :( a poszewka calkiem ladna, nie wiem, czemu chcesz chowac? ;)

kot&malenstwo pisze...

Nauczysz, ja Cię nauczę... ;) A przynajmniej podzielę się wszystkim co wyczytałam. :)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails