listopada 15, 2009

W co by tu ręce włożyć?

Priorytet priorytetów, to szalik dla Maleństwa (to niebiesko-czarne), który rośnie rośnie i urosnąć nie może (mowa w dalszym ciągu o szaliku, nie o mężu mym, który już urósł w życiu wystarczająco).

No i czapka do kompletu (ta jest jeszcze zupełnie w kłębku)

Śliwkowa cieniowana, włóczka od Secret Pala sprzed roku. Czekała, bo jest tak piękna, ze bałam się ją zepsuć, docelowo ma się stać szyjogrzejem i czapeczką, ale obrazu ostatecznego brak. Obok fioletowa cieniowana od mojego ostatniego Secret Pala - też się boje zepsuć, bo cudna i ręcznie malowana to tego.

Czarny zewłok z czarnego Kashmiru, to próbka prostego szala ażurowego wg. przepisu Dagny. Wierzyć mi się nie chce, że te piękne ażurowe szale, które oglądam na Waszych blogach, też tak pokracznie wyglądały w fazie prenatalnej, więc pracę nad nim zawiesiłam.

Morski kłębek, to 1/5 moich zapasów Czterdziestki w tym kolorze. Na razie do podziwiania, co z tego będzie - nie mam pojęcia. Miał byc komin, ale może będzie golf?

Czarne fragmenty pod spodem, to resztki Zorzy. Komin będzie chyba z niej, żeby nie było smutno połączę ją z granatową Kalinką, którą kupiłam... jeszcze na studiach (czyli jakieś 8 lat temu?) żeby zrobić Księżycowy Topik z Twojego Stylu (skan już wkrótce ).

Pod spodem w gustownych reklamówkach znajdują się między innymi elementy królików w różnym stadium rozwoju...

...i co ja mam teraz zrobić?

Wy też tak macie?

10 komentarzy:

maj. pisze...

Co byś nie zrobiła, to i tak pięknie wyjdzie :D Śliczne kolory włóczek :)))

isia511 pisze...

tak a nawet gorzej-Ty przynajmniej masz jakiś plan a ja góre włóczek i jeszcze większa góre planów.A szal ażurowy kończ szybko-one na poczatku wyglądaja makabrycznie,wszystkie

makneta pisze...

Niestety tak. Kupuję włóczkę z konkretnym przeznaczeniem, a potem zmieniniam zdanie, nie mówiąc już od tym, ze się nie wyrabiam.

annamay pisze...

Skad ja to znam,wlasnie w produkcji mam:
1 firanki na szydelku nie tykane od 2 lat
2 firanki haftowane nie tykane od roku
3 szal dla meza zaczety w lutym
4 bluzke na widelkach zaczeta w lipcu
5 chuste tez na widelkach zaczeta w tym samym czasie
6 dywanik z resztek welny zaczety rok temu mial byc gotowy dla malego jak jeszcze raczkowal teraz biega (moze dla wnuka bedzie jak jeszcze jakies dwadziescia lat polezy)
7 sweterek dla mnie robiony na szydelku tunezyjskim
8 azurowy szal
9 skarpety dla meza
No i w takim ukladzie powinnam sie zwolnic z pracy i dac sie zamknac w jakiejs wiezy bez mozliwosci wyjscia dopoki nie skoncze wszystkiego a ja co?
Zaczelam 10 robote-zimno sie zrobilo i maly potrzebowal rekawiczek wiec zrobilam a teraz dziergam czapke do kompletu a potem oczywiscie szalik.Czasami mam nerwy na sama siebie ze tak duzo rzeczy zaczynam i potem robota mi sie dluzy ale troche mi lepiej jak widze ze nie jestem jedyna.

minimysz pisze...

Heh... Musiałabym porządki zrobić, żeby wszystko znaleźć, ale z rzeczy, które pamiętam, na swoją kolej cały czas czekają:
1 chustka trójkątna w ażurowy wzorek, do którego zgubiłam schemat (pierwszą próbę zrobienia jej podjęłam jakieś 11 lat temu)
2 dama w czerwieni wyszywana już 5 lat, jak nie więcej
3 scrapek z synem w roli głównej, leżący gdzieś w pudełko od roku
4 kotek-maskotka z dwóch kółek sztucznego futerka, który na ogon, pyszczek i uszy czeka ze dwa lata
5 spódnica robiona na drutach (może uda mi się zmusić do jej skończenia, gdy już zupełnie nie będę miała w czym chodzić po domu)
6 sweterek, na który zabrakło mi włóczki w połowie przodu i nie mam serca go pruć (jakbym była mądra, to najpierw bym zrobiła przód, a później rękawy i miałabym sweterek z krótkim rękawem, a tak...)
Może lepiej już przestanę wymieniać...

Kamilcia pisze...

nie zapominaj o naszych uroczyskowych zamówieniach, haha. Święta coraz bliżej :)

monotema pisze...

Jeżeli to wszystko, co posiadasz rozgrzebane to jesteś wzorem doskonałości - postaram się brać z Ciebie przykład.

kot&malenstwo pisze...

Dziewczyny, toż to ja tylko do zdjęcia pokazałam taki łady koszyk i kilka kłębków. Oszczędziłam Czytnikom Szanownym widoku pierdyliarda reklamóweczek i pudełeczek ;) To widać zaraza powszechna robótkujących, ale co poradzić jak "tamto kusi i to nęci" ;)

Maj. - dziękuję :)

Isia511 - na szal mam inna
włóczkę, Angel (cienka jak włos prawie, ale się wpakowałam)

Makneta - przyznaj się, podglądałaś mnie w pasmanterii ;)

Annamay - łączę się w cierpieniu spowodowanym robótkowymi pokusami

Minimyszo - Ta chusta 11-sto letnia, to już niedługo renowacja zabytku będzie ;)

Kamilcia - AAAAAAA niech mi ktoś sprzeda trochę czasu ;)

Monotema - nie bierz przykładu, ja nie pokazałam wszystkiego :)

MonikaR pisze...

Piekne kolory! U mnie to samo chociaz niedawno zaczelam. Czapeczka, szalik na drutach, poduszka na szydelku i mam taaaka chec na Twoje ciapy i serducho, ale na razie nie zmieniam tuszu w drukarce, gdzies go mam, tylko gdzie? Pewnie serduszko sprobuje zrobic przed swietami, jest piekne!!! Dziekuje jeszcze raz za wzory:)

Theli pisze...

O tak, cienkie szale (i zresztą nie tylko) w fazie przed-blokowaniowej wyglądają raczej kiepsko i żałośnie. Więc się nie poddawaj ;)

LinkWithin

Related Posts with Thumbnails