Teraz trzeba się brać za walentynkowe.
stycznia 26, 2010
Wycinanki jeszcze świąteczne
Teraz trzeba się brać za walentynkowe.
stycznia 19, 2010
Wcale nie robótkowo :)
Szałowe Ciapy - w których będę się obawiała chodzić po dworze w trosce o ich kondycję
Czipsiory - Worcesterowe i pełen wypas - ręcznie robione octowe czipsowe wyższe sfery (jeszcze ich nie otworzyłam, czekają do weekendu na odpowiednią oprawę)
I przemiły liścik.
Przesyłka z tego co pamiętam wysłana w piątek, dziś dotarła do mnie. Wiwat Pani Serwusowa, Royal Mail i Poczta Polska!
Przy okazji z Serwusową zastanawiałyśmy się, czy paczka dojdzie.
ja: 14.01.10, 20:16
Mam nadzieję, ze Poczta Polska będzie myślała, ze to czipsy octowe i nie ruszy.
pani.serwusowa: 14.01.10, 21:53
Jak lubisz ocet i chipsy, to Ci zasmakują. Dorzucę do paczki. Mam nadzieje, ze
jakaś Pani Krysia się nie połasi na nie.
I proszę - Pani Serwusowa zadbała o wszystko. Otwierając pudełko natknęłam się na taką
informację:
Dziękuję!
stycznia 17, 2010
Cel - Szal!
Cel: Szal
Wzór: Ładny ma być!
Technika: Druty. Albo szydełko. Albo druty... albo no nie wiem.
Niedawno zaczęłam z tej samej Czterdziestki szydełkowy szal w kwiatki
Ten przyrasta zdecydowanie szybciej, wzór też jest ciekawy...
I to pachnie i to nęci...
To pisałam ja
Kot - Osiołek
stycznia 11, 2010
Kieubasse
Na forum Galeria Potraw Pani Serwusowa radzi sobie za ich pomocą z angielską zimą. A że w Polsce zimę mamy niczego sobie, upiekłam i ja :)
Przepis zamieściła Cipcipkurka i za nią powtarzam:
15 g świeżych drożdży
50 g miękkiego masła miałam około 3 dag masła, więc oprócz tego chlupnęłam trochę oleju
10 g soli
25 g cukru
250 g wody---zagnieść ciasto, odstawić do wyrośnięcia (ok 20 minut, 25 st. C)
Podzielić na 4 części, uformować kulki, przykryć ściereczką. Niech rosną.
Rozwałkować na prostokąty, 15x25 cm.
Wzdłuż dłuższego boku ułożyć na połowie nadzienie (suszone pomidory z zalewy, posiekane, świeże zioła, oliwki, fantazja niech podpowiada) zostawiając rancik. Na drugiej połowie zrobić ostrym nożem 4-5 nacięć, na skos. Założyć naciętą połowę na nadzienie, lekko skleić. Znowu niech rosną. Posmarować rozbełtanym jajem. I do nagrzanego pieca (220 stopni), do upieczenia.
stycznia 09, 2010
Chłodnia kominowa
Na obrazku powyżej widzicie chłodnię kominową zamotaną podwójnie, zastępuje szalik. Jak się pewnie domyślacie, kiedy ja ją noszę, na zachodzi mi na stopy ja Reksiowi, ale i tak całkiem sporo zasłania.
Jeśli chłodnię kominową zamotamy z przodu, to otrzymamy układ zwykłego komina - opatulenie szyi i głowy w formie kaptura.
stycznia 08, 2010
Znalazłam słodycze :)
stycznia 06, 2010
Miś Pluszatek
Nie potrafię szyć - właściwie nigdy nawet nie próbowałam, ale pomyślałam, ze mogę zrobić coś szydełkowego. Od razu zdecydowałam się na tulaczka (tak nazywam tę formę maskotki). Głowę robiłam podpierając się schematem znalezionym na Tym Blogu. Moja jest trochę zmodyfikowana, ale z tego przepisy wychodzi porządny misiowy łepek. Powstał w dwa wieczory, a mój Mąż od razu ochrzcił go Misiem Pluszatkiem.
Jeszcze w tym tygodniu Pluszatek pojedzie w paczuszce do organizatorki zabawy. Mam nadzieję, że sprawi radość jakiemuś Dzieciaczkowi. Włożyłam w niego kawałek swojego serduszka i myślałam w czasie robienia go o samych miłych rzeczach. Nawet juk ukłułam się igłą przy zszywaniu. :D
Potrafi otrzeć łezki, cieszyć się z dziecięcych radości, dochować tajemnicy i kochać całym swoim wełnianym serduszkiem. Chciałbym, żeby Pluszatek został czyimś przyjacielem. I wiem, że on też tego bardzo chce!
stycznia 05, 2010
Che Che
Chusta ma mniej motywów, bo wychodziły mi większe niż w opisie, ale sądzę, że nie traci na urodzie. Nie dodałam też koralików, w trosce o zęby, gdybym nagle zapragnęła zamaszyście się nią owinąć. Prezentuje Reksio, bo Maleństwo wraca jak już jest ciemno, a samej ciężko uprawiać fotograficzne wygibasy.
stycznia 04, 2010
Niestety i stety :)
W Sylwestra pojawiłam się w przyszpitalnej poradni ortopedycznej z pewnością, że usztywnienie mi zdejmą mili państwo i będę mogła hasać. Niestety okazało się, że czekają mnie jeszcze 2 tygodnie (lekarz proponował 4 tygodnie, ale się targowałam) z nogą w szynie. W szpitalu spędziliśmy około pięciu godzin, więc na wyjazdową Imprezę Sylwestrową dotarliśmy koło 18 a nie jak planowaliśmy - rano.
Stety :)
Ale i tak (co oczywiste w takim Towarzystwie) spędziliśmy wspaniałe dwa dni. Dzięki Znajomym załapałam się na wszystkie atrakcje. Na ognisko i pokaz fajerwerków dowieźli mnie na sankach (potem na tych sankach zostałam uprowadzona), podczas karaoke z upodobaniem śpiewałam "Bal na Gnojnej" a dokładnie fragment: Ferajna tańczy, ja nie tańczę...
Choć z tym tańcem to tez różnie bywało... Tzn, osobiście nie tańczyłam, ale pojawiła się silna Grupa skacząca w rytm muzyki na lewej nodze, z prawą sztywną i podkurczoną, utrzymująca, że to nowy układ taneczny "na Karolinę" :D
Miałam też okazję oglądać mojego prawie dwumetrowego Męża, który w szale interpretacji ruchowej piosenki: The Final Countdown po symulacji jednoczesnej gry na gitarze i perkusji, śpiewając kładzie się na podłodze na plecach i wierzga wszystkimi kończynami!
Główną atrakcją wyjazdu był Wieczór Noworoczny pod hasłem Gwiazdy Estrady, ale o tym jak dostanę zdjęcia :D
grudnia 29, 2009
Bulboniasty
Bardzo lubię piec ciasta na drożdżach. Nawet bardziej lubię je piec niż jeść. Robienie rozczynu, zagniatanie, wyrastanie, to dla mnie trochę magiczne czynności, momenty. Czasem niecierpliwie zaglądam pod ściereczkę, paluchem głaszczę, żeby ładnie rosło. Czasem zapominam i po dłuższym czasie lecę do kuchni, żeby zastać w niej ciastowego potwora co sam gramoli się z miski na świat.Uwielbiam jeszcze ten bardzo przyjemny zapach ciasta drożdżowego przed i w trakcie pieczenia. Jak by miał kto jeść, to mogłabym codziennie nowe zagniatać i piec. Lubię drożdże, a drożdże lubią mnie.
Dziś - Bulboniasty, czyli:
Spiced bubble bread, przepis z blogu Moje Wypieki.
Składniki na 1 chlebek:
- 500 g mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżki miękkiego masła
- 4 łyżki mleka w proszku
- 1 łyżeczka soli
- 1 łyżeczka cukru
- 1¼ łyżeczki suchych drożdży (5 g) lub 10 g drożdży świeżych
- 300 ml wody
Na posypkę
- 70 g cukru
- 1½ łyżeczki cynamonu
- ½ łyżeczki gałki muszkatołowej
Do naczynia przesiać mąkę, dodać masło i rozetrzeć w rękach, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Wsypać mleko w proszku, sól, łyżeczkę cukru, drożdże. Stopniowo wlewać letnią wodę i wyrobić ciasto.
Ciasto wyrabiać na lekko oprószonej mąką powierzchni, powinno powstać gładkie i elastyczne. Odłożyć w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1 h).
Ciasto wyjąć z naczynia, krótko zagnieść i podzielić na 30 równych części, z których uformować kulki.
W międzyczasie wszystkie składniki na posypkę wymieszać, przygotować formę - tortownicę o średnicy 20 cm. Uformowane kulki obtaczać w posypce i układać w formie. 14 kulek kładziemy na dno, w równych odstępach, a pozostałe tworząc na nich drugi poziom, w ten sposób, jak układa się cegły (czyli w przerwach kulek dolnych kładziemy górne). Przykryć folią i pozostawić do napuszenia na 30 minut, w ciepłym miejscu (ciasto może wyrosnąć do brzegów formy.
Piec około 35 minut w temperaturze 200ºC, po 15 minutach przykrywając folią aluminiową, by się zbyt mocno nie przypiekł. Studzić na kratce, posypać pozostałym cukrem, można podawać ciepły.