marca 04, 2015
września 21, 2014
Różowo - szal Annis
"Ręcznie robione wełniane chusty przypięte w celu zblokowania? Osobiście jestem fanką."
"A po co to tu leży?"
Szal Annis - tłumaczenie wzięłam z tej strony.
Robiło się szybko i przyjemnie, najnudniejsza część - nabranie na początek ponad 360 oczek. Potem już z górki. Na pewno go powtórzę - ta wersja nie ma nupków, zamierzam zrobić jakąś z koralikami w miejsca nupkowe. Chciałam mieć szal trochę szerszy niż oryginał, więc zawracałam co 2 a nie do 3 oczka jak jest w opisie. Włoczka Kashmir Wnuk (na Allegro dostępny tylko różowy, w pasmanteriach nie ma wcale), druty 5,5, 4 wieczory, 360 m włóczki.
Etykiety:
druty
sierpnia 25, 2014
lipca 25, 2014
Ciepło - zimno
Ciepło było w starej, zimno jest w nowej... lodówkę mam z całkiem sporym zamrażalnikiem. Poprzednia miała raptem jedną szufladę, nowa ma trzy. Oszalałam na jej punkcie. Po nocach śnią mi się dania, warzywa, owoce i inne cuda gotowe do zamrożenia. Czekające tylko na podgrzanie, podpieczenie, zjedzenie, a na koncie kwoty powiększające się o kolejne zera (z tyłu nie z przodu) z oszczędności rzecz jasna.
Co będę mrozić?
Zamierzam przygotować burrito - zainteresował mnie przepis na blogu ZORGANIZOWANY DOM
Na razie wzięłam się za gotowanie konfitury wiśniowej.
Zaczęłam od wydrylowania ręcznie 2,5 kilograma wiśni (około 25 minut, w tle ukochany serial CSI Las Vegas, jedna zniszczona chlapiącym sokiem bluzka i jedne spodnie). Kuchnia wygląda jak po wizycie Dextera, ale spodobało mi się. Jutro kupię kolejne 5 kilo!
Co będę mrozić?
- sosy (np taki pomidorowy do makaronu i pizzy)
- gulasze ( może z żołądków drobiowych?)
- krokiety
- pasztety warzywne
- świeże owoce (porzeczki, jagody)
- grzyby
- jakieś warzywa
- zupy
- farsz z kapusty i grzybów, do pierogów, bułek i łazanek
- drożdże w kostkach
- pokombinuję też z wyrobionym niewyrośniętym ciastem drożdżowym na pizzę
Zamierzam przygotować burrito - zainteresował mnie przepis na blogu ZORGANIZOWANY DOM
Na razie wzięłam się za gotowanie konfitury wiśniowej.
Zaczęłam od wydrylowania ręcznie 2,5 kilograma wiśni (około 25 minut, w tle ukochany serial CSI Las Vegas, jedna zniszczona chlapiącym sokiem bluzka i jedne spodnie). Kuchnia wygląda jak po wizycie Dextera, ale spodobało mi się. Jutro kupię kolejne 5 kilo!
Etykiety:
gotowanie i pieczenie,
mini i eko
czerwca 30, 2014
Little Valentine
No, prawie Little Valentine. Chusta, którą wypatrzyłam na forum u Maranty i na Ravelry spodobała mi się bardzo, przez wzór serduszek. Zaczęłam ją robić w styczniu, a skończyłam w lutym w okolicach walentynek...tylko w kolejnym roku :D.
Skupiona bardzo pomyliłam się chyba dopiero w 15 czy 20 rzędzie i od tej pory modyfikowałam wzór w miarę robienia. Lubię ją.
Etykiety:
druty
marca 06, 2014
grudnia 22, 2013
kwietnia 04, 2013
Mini
Minimalizm.
Natknęłam się na to słowo na blogach rozmaitych chyba 2, czy 3 lata temu. Z zainteresowaniem czytałam o ludziach pozbywających się rzeczy. Jako chomik, chomiczysko wręcz czytałam z podziwem i ze zgrozą jednocześnie... wyrzucić? A JAK MI BĘDZIE POTRZEBNE... KIEDYŚ?
No właśnie. Kiedyś - które najczęściej nigdy nie następuje.
Ponieważ jestem zbieraczem sentymentalnym pomyślałam, że to nie dla mnie. Ale za jakiś czas zaczęłam się natykać na coraz więcej rzeczy które witałam spostrzeżeniem... O! Zapomniałam, że to mam! O! Notatki z dialektologii sprzed 8 lat. I kserówki z literatury staropolskiej sprzed 12... O! Scenariusz spotkania jasełkowego dla przedszkolaków co to go miałam wykorzystać 5 lat temu ale wybrałam dwa inne, co też leżą na półce. O! Bluzka sprzed 2 rozmiarów lubiłam ją na pierwszym roku studiów... Kosmetyczka, zestaw kadzidełek ze słonikiem (prezent ze SPA), Torba z ekoskóry cięższa sama w sobie, niż jakakolwiek jej zawartość, szlafrok. I drugi szlafrok bez paska, ale za to z krówką...
Dojrzewam...
P.S. Ten post zapisałam w wersjach roboczych 30 grudnia 2012 z zamiarem poważnego rozwinięcia i systematycznego pisania. 1 stycznia 2013 miałam wypadek. W lutym byłam już całkiem na chodzie ale trzeba było w prawdziwym życiu nadrobić czas zabrany przez styczeń. Chcę pisać więcej. Będę pisać więcej. I już umiem zrobić chustę na drutach!
Etykiety:
mini i eko
grudnia 31, 2012
grudnia 16, 2012
Finał Pasiatego i rozległe plany robótkowe
Pasiaty ukończony. 3 tygodnie taki prosty szalik robić, to wstyd. z doskoku, po dwa rządki, głowa się kiwa, już 23.30, głowa opada, drut w oku - znak - że trzeba kończyć i się kłaść spać. No to jak ja mogłam szybciej? Na szczęście całe 160 cm już za mną, zblokowane i (jak Mu Reksio pożyczy) Małżonek może szyku zadawać!
Aktualnie na szydełku z Czterdziestki chusta dla ukochanej Babci mojego Męża. Babcia już nie robótkuje, ale On w szufladzie trzyma (bo już nie nosi) zrobione przez Nią swetry. I teraz poprosił mnie i robótkę dla Babci na gwiazdkę. Wzór prosty, ale wdzięcznie wyglądać będzie jak już obrębię brzegi czymś ładnym i zblokuję.
A jak to zejdzie z szydełka to mam tyle pomysłów...
- czapkę z sową (nie wiem kto by ją nosił, bo ja mam dzięki Magdzie cieplutką "Wurm") ale jest tak ładna, że Maleństwo bym namówiła,
- chcę się nauczyć robienia bombek na drutach (chociaż o tej porze roku, powinnam pododawać trochę rzędów do przerabiania, żeby mi wychodziły jajka, bo zanim tę sztukę pojmę - Wielkanoc będzie)
- Chciałabym się dorobić jakiejś chusty albo szala w stylu estońskim, "wedding ring scarf" włóczkę Angel mam, druty mam, tylko umiejętności jeszcze za mało,
- Marzę o zrobieniu własnych skarpetek - włóczkę mam, magic loop umiem, druty mam - nie mam wzoru/opisu/schematu który bym rozumiała, a z umiejętnościami... patrz pkt. wyżej,
- na Ravelry mój album ulubionych puchnie... tylko doba w godziny dodatkowe nie puchnie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




