Śnieżka gotuje - O TUTAJ i Candy organizuje.
A ja szaleję i obiecuję - wracam po weekendzie ;)
czerwca 25, 2009
czerwca 08, 2009
Jarmarcznie i Trybunalsko

Lustereczko powiedz przecie kto jest najpiękniejszy na świecie...
O! Znowu ja? ;)
O! Znowu ja? ;)
Na zdjęciu przymierzam cudne kolczyki (podarowane mi zresztą przez Karolcię)
Ciemne okulary wskazane - jak to po wieczorku panieńskim :D
Foto - też Karolcia.
Ciemne okulary wskazane - jak to po wieczorku panieńskim :D
Foto - też Karolcia.
Etykiety:
różne
maja 31, 2009
Torebka komunijna
Nie mam pojęcia czy ją pokazywałam. Wydaje mi się, że tak, blogger mówi, że nie. Więc pokazuję :)
Po za tym zaczynam się stresować liczniczkiem na górze tej strony i nie mam czasu na nic. Czyli wszystko w normie :D
Etykiety:
szydełko
maja 19, 2009
Kto z Łodzi niech z wełną przychodzi!

A kto nie z Łodzi też może przyjść :) Z przyjemnością podziergałabym publicznie w jakimś miłym towarzystwie i miejscu. Miejsce - to może być Piotrkowska, pasaż Schillera lub podobne miejsce. A miłe towarzystwo... mam nadzieję, że się znajdzie :)
A czas? 14 czerwca, dzień publicznego robienia na drutach (choć szydełko, frywolitka czy makrama z pewnością mu nie zaszkodzą :)
A czas? 14 czerwca, dzień publicznego robienia na drutach (choć szydełko, frywolitka czy makrama z pewnością mu nie zaszkodzą :)
Etykiety:
różne
maja 15, 2009
Secret-Wspaniały-Pal
.
Ostatni tydzień, do najlepszych nie należał. Sąsiad z góry zalał nam mieszkanie. Poleciał po całości. Wszystkie sufity, trochę ścian, trochę podłogi i zawartość szafy trzydrzwiowej. Wszystko trzeba było suszyć, płukać, suszyć... Zniszczeń może nie ma tak dużo, ale co się narobiliśmy, to nasze. A do tego woda, która spłynęła miała zapach hipopotama. W związku z tym ostatnie 3 dni czuliśmy się jak w hipopotamiarni. Bez prądu.
Ale moje cierpienie (pranie ręczne zawartości szafy, w blokowej pralni (tylko wrzątek) na 11 piętrze) zostało sowicie wynagrodzone i zdecydowanie przyćmione :)
Dzisiaj po pracy powędrowałam na pocztę, na której podobno miała na mnie czekać jakaś paczka. Pan w okienku przekopał się przez stos pudeł i... wręczył mi jedno z większych i cięższych. Okazało się, że to paczka zza Wielkiej Wody z wymiany Secret Pal 4. O ile to było możliwe biegłam do domu z potężną paką do domu. Rozdarłam pazurkami i zanurzyłam się w zawartości:
- pocztówka z Capitolem - i ciepłymi słowami od Nadawcy
- tęczowa włóczka tasiemkowa
- włóczka cieniowana fioletowa z moherem - pochodząca z - Uwaga Uwaga - Festiwalu Owiec i Wełny Stany Maryland (Maleństwo szczerze zachwycił się tą nazwą :))
- Pięć motków milutkiej bawełny czerwonej i pomarańczowej (w sam raz na lekką czapę chroniącą uszy na rowerze)
- 2 czekolady (Jedną musiałam do zdjęcia wydrzeć mojemu przyszłemu Mężowi)
- 2 herbatki (jedna lepsza od drugiej)
- cukiereczki miętowoczekoladowe w blaszanym pudełeczku
- magazyn Craft (którego wersji sieciowej jestem fanką)
- gazetka ślubna jako, że i ja niebawem... :)
Droga Mjermak. Gosiu. Sprawiłaś mi nieopisaną radość. Idealnie trafiłaś z wszystkimi podarunkami. Czekolady już nie ma, czerwoną bawełnę miałam dziś zamawiać, a nie muszę, bo mam śliczną od Ciebie, pocztówka stoi na honorowym miejscu, w gazetkach znalazłam inspirację do zrobienia torby i poduszeczki na obrączki a ten post piszę popijając herbatkę :)
Dziękuję!
Ale moje cierpienie (pranie ręczne zawartości szafy, w blokowej pralni (tylko wrzątek) na 11 piętrze) zostało sowicie wynagrodzone i zdecydowanie przyćmione :)
Dzisiaj po pracy powędrowałam na pocztę, na której podobno miała na mnie czekać jakaś paczka. Pan w okienku przekopał się przez stos pudeł i... wręczył mi jedno z większych i cięższych. Okazało się, że to paczka zza Wielkiej Wody z wymiany Secret Pal 4. O ile to było możliwe biegłam do domu z potężną paką do domu. Rozdarłam pazurkami i zanurzyłam się w zawartości:
- pocztówka z Capitolem - i ciepłymi słowami od Nadawcy
- tęczowa włóczka tasiemkowa
- włóczka cieniowana fioletowa z moherem - pochodząca z - Uwaga Uwaga - Festiwalu Owiec i Wełny Stany Maryland (Maleństwo szczerze zachwycił się tą nazwą :))
- Pięć motków milutkiej bawełny czerwonej i pomarańczowej (w sam raz na lekką czapę chroniącą uszy na rowerze)
- 2 czekolady (Jedną musiałam do zdjęcia wydrzeć mojemu przyszłemu Mężowi)
- 2 herbatki (jedna lepsza od drugiej)
- cukiereczki miętowoczekoladowe w blaszanym pudełeczku
- magazyn Craft (którego wersji sieciowej jestem fanką)
- gazetka ślubna jako, że i ja niebawem... :)
Droga Mjermak. Gosiu. Sprawiłaś mi nieopisaną radość. Idealnie trafiłaś z wszystkimi podarunkami. Czekolady już nie ma, czerwoną bawełnę miałam dziś zamawiać, a nie muszę, bo mam śliczną od Ciebie, pocztówka stoi na honorowym miejscu, w gazetkach znalazłam inspirację do zrobienia torby i poduszeczki na obrączki a ten post piszę popijając herbatkę :)
Dziękuję!
Etykiety:
różne
maja 10, 2009
Maj preszies :)
Urodziny moje zbliżają się niestety w zastraszającym tempie. Samiec, chcąc uprzedzić ewentualne załamanie, prezent nabył i podarował już dziś :)
Zamiar mam poważny, żeby jeździć nim do pracy, ale póki co, ponieważ to będą 40 minutowe wyprawy (w jedną stronę), a ja 9 lat na rowerze nie siedziałam, jeździłam dzisiaj 30 minut.
Póki co - żyję :)
Oczywiście chciałabym go sobie jakoś wystylizować, ale jeszcze nie mam koncepcji skrystalizowanej. Jak byście miały pomysły, to chętnie popatrzę, poczytam.
Zamiar mam poważny, żeby jeździć nim do pracy, ale póki co, ponieważ to będą 40 minutowe wyprawy (w jedną stronę), a ja 9 lat na rowerze nie siedziałam, jeździłam dzisiaj 30 minut.
Póki co - żyję :)
Oczywiście chciałabym go sobie jakoś wystylizować, ale jeszcze nie mam koncepcji skrystalizowanej. Jak byście miały pomysły, to chętnie popatrzę, poczytam.
Etykiety:
różne
maja 06, 2009
Bibi i Didi
Dawno dawno temu...
No nie tak dawno, ale jakiś czas minął odkąd podjęłam się bojowego zadania wykonania Bibi i Didi. Na szczęście dotarły do swoich pięcioletnich Właścicieli, zanim Ci wyrośli z bajek o Barbie :) Kilka obrazków, trochę filcu, włóczka - Kotek... i wykluły się takie oto.
No nie tak dawno, ale jakiś czas minął odkąd podjęłam się bojowego zadania wykonania Bibi i Didi. Na szczęście dotarły do swoich pięcioletnich Właścicieli, zanim Ci wyrośli z bajek o Barbie :) Kilka obrazków, trochę filcu, włóczka - Kotek... i wykluły się takie oto.
Etykiety:
dla dzieci,
filc,
szydełko
maja 05, 2009
Tylko dla dorosłych.
Na majówkowym wyjeździe powstała gra towarzyska - planszowa. Na każdym polu pojawił sie napis np.
Pije osoba z Twojej prawej.
Pije osoba z Twojej lewej.
Pijesz dwie kolejki.
Piją wszyscy urodzeni wiosną.
itp.
Do gry potrzebowaliśmy kostki, którą w warunkach polowych czym prędzej wykonałam i tu prezentuję... na tle innych niezbędnych akcesoriów. ;)
P.S. Z powodu majówkowej pogody i związanej z nią aktywności, nie zdążyliśmy w nią zagrać.
maja 04, 2009
kwietnia 29, 2009
Proszę się nie śmiać.
Ja szyję ;)
Oto Muminy dwa. Pomarańczowy. Dość wiekowy z IKEI. I zielony całkiem świeży, z ... kamizelki polarowej. Mumin jest może nie najpiękniejszy, ale za to niezwykle anatomiczny. Bez niego nie zasnę (ten pomarańczowy mój) Maleństwo, zazdrosny zażądał Mumina Osobistego... no i się doigrał ;)
Oto Muminy dwa. Pomarańczowy. Dość wiekowy z IKEI. I zielony całkiem świeży, z ... kamizelki polarowej. Mumin jest może nie najpiękniejszy, ale za to niezwykle anatomiczny. Bez niego nie zasnę (ten pomarańczowy mój) Maleństwo, zazdrosny zażądał Mumina Osobistego... no i się doigrał ;)
Etykiety:
szycie
Subskrybuj:
Posty (Atom)